Moje najmilsze wspomnienia z dzieciństwa to napisana i zilustrowana przez moją siostrę bajka (specjalnie dla mnie!), śpiewane przez mamę kołysanki, opieka nad małymi pieskami, wiatraczki kupowane na odpuście i… czerwone kaloszki z zajączkiem z boku. 😛

Prawda, że to proste i małe rzeczy?

A jednak to one przetrwały w mojej pamięci lata zawieruchy w moim życiu. 😉

Dlatego uważam, że warto o takie właśnie rzeczy zadbać – by pojawiały się w życiu naszych dzieci i by miały one zawsze do czego wracać pamięcią.

Zwłaszcza, że – jak się okazuje – nie chodzi o ogromne wydatki czy urabianie się po łokcie. ;P

Zresztą, kto by chciał czuć przytłoczony ogromem starań rodziców?

Na szczęśliwe dzieciństwo składają się często małe rzeczy
Na szczęśliwe dzieciństwo składają się często małe rzeczy