Już rok minął od czasu, gdy podjęliśmy decyzję: nie chcemy być stetryczałymi rodzicami, którzy tylko praca – dom – praca – dom i narzekają na dzieci. 😛

Chcieliśmy przygody, czegoś, co nadałoby nowy bieg naszemu życiu.

Postanowiliśmy, że chcemy – tak, z dwójką dzieci – zwiedzić świat. A dokładnie – poszczególne jego zakątki, które zawsze chcieliśmy zobaczyć i… pokazać je dzieciom.

Choć podróże, jakie odbyły się w związku z tą decyzją, często nie były łatwe, to nie żałujemy.

Nie! To złe słowo! Jesteśmy szczęśliwi, że spełniliśmy nasze marzenia i kolejne już – już również mają się spełnić. 🙂

Podczas naszych wyjazdów nauczyliśmy się, że:

  1. Człowiek potrzebuje mało rzeczy. Każde z nas wzięło po 1 plecaku. I spakowanie każdej rzeczy zostało wielokrotnie przemyślane. 😉 Ale wystarczyło!
  2. Nauka w podróży odbywa się przyjemnie, przy okazji i pozostaje na długo w pamięci – niestety, szkoła „się nie umywa”,
  3. Dzieci zdobywają więcej umiejętności praktycznych niż podczas uczestniczenia w zajęciach szkolnych. Nauczyły się trzymać się budżetu, korzystać z mapy i aplikacji, które znacznie ułatwiły nam podróż, a zwłaszcza wyszukiwanie miejsc na nocleg!
  4. Czasami trzeba odpuścić rodzicielskie zakazy. Mój odpuściłam w chwili, gdy córka rozpłakała się na środku ulicy, krzycząc, że ma dość tej głupiej podróży. To był moment, w którym trzeba było pójść do sklepiku i kupić takie słodycze, na jakie miała ochotę. Młodemu też przy okazji się udało. ;)Jednak najważniejsza rzecz, jakiej się nauczyliśmy, to to, że…

    5. …wspomnienia i wiedza zdobyte podczas podróży pozostają na całe życie.

Podróż z dziećmi uczy zarówno dzieci, jak i rodziców
Podróż z dziećmi uczy zarówno dzieci, jak i rodziców